czas na bazar

niedziela
stadion umiera
budzi się nowe miasto
setki twarzy
gwar
odór taniego plastiku i potu
płacz dzieci
ruskie pieśni
łyse głowy
czarne skóry
pieniądze pieniądze pieniądze







godzina +

Marzanna już pływa, a ja dalej marznę w łydki



noga za nogą





Po powrocie ze szkoły książki idą w kąt, spacery wypełniają resztę dnia. Józefina wie, że czeka ją nowy rozdział. Wie, cieszy się - choć trochę żałuje, że dni są już policzone. 

dokąd

ta droga


na lądzie, w powietrzu i na wodzie 



ja szkocja wiktoria




'Jakie ma się uczucie, kiedy wyjeżdża się od ludzi, a oni nikną powoli na równinie, aż w końcu widać tylko rozmywające się punkciki? - że zniewala nas za duży świat i że jest to pożegnanie. Ale człowiek wypatruje już kolejnej szalonej przygody pod tym samym niebem.'

niedziela

Niedzielny obowiązek porządnej wnuczki Józefiny - schabowy,kasza i mięta z cytryną na ul.Chrobrego



Babcia się postarała, ja nie. Termin ważności pani kliszy minął wraz z nastaniem xxi wieku.